(© pixabay.com)

Tradycja uroczystej wieczerzy wigilijnej jest do dzisiaj bardzo mocno zakorzeniona w polskich domach. Na ten szczególny dzień pełen życzliwości, magii i symboli, ale jednocześnie powagi oraz skupienia czekamy praktycznie przez cały rok (zwłaszcza dzieci). Choć wiele zmieniło się w ostatnich dziesięcioleciach, wciąż dbamy by utrwalić jej czar oraz wzmocnić siłę jaką daje poprzez możliwość przebywania w gronie rodzinnym.

Obyczaj świętowania Wigilii zapisano już w XVII w., choć jak przypuszcza się, był praktykowany o wiele wcześniej. Jego niekwestionowanym przez wieki elementem, kultywowanym dzięki tradycji, jest zachowanie postu (trzeba podkreślić, że nie ma już obecnie obowiązku poszczenia, chociaż w tym dniu – w większości domów wciąż jeszcze królują na stołach tylko dania postne).

Kiedyś uroczystą wieczerzę poprzedzało wykonywanie ozdób i dekoracji świątecznych, a także przygotowanie choinki oraz domowej szopki. Izba musiała być przystrojona pięknie i koniecznie z gałązkami świerkowymi na bocznych ścianach. Pod białym obrusem kładło się kilka źdźbeł siana (symbolika szopki betlejemskiej), a do stołu wszyscy zasiadali dopiero po ukazaniu się pierwszej gwiazdy na niebie. Uczestnicy kolacji, dzieląc się opłatkiem, składali sobie życzenia i wybaczali wzajemne urazy. Przy stole zawsze pozostawiano wolne nakrycia dla niespodziewanego gościa lub symbolicznie dla Chrystusa. Tradycyjnie podawano dwanaście potraw (różne w zależności od regionu), a po zakończonej kolacji śpiewano kolędy i obdarowywano prezentami (obecnie najczęściej po deserze). Później całą rodziną wybierano się do kościoła na pasterkę (kiedyś uczestniczył w niej tylko jeden przedstawiciel każdej rodziny).

Wigilii i Świętom Bożego Narodzenia towarzyszy wiele tradycyjnych czynności jak i oryginalnych symboli. Warto w tym szczególnym czasie pochylić się nad ich znaczeniem i przypomnieć te, które zachowały się w pamięci, literaturze, dostępnych źródłach i we wspomnieniach.

Pożyczanie i kobieta
Dawniej, zgodnie z tradycją, dzień przed Wigilią był pracowity. W Skierbieszowie, Sadzie i Zawodzie rąbano i piłowano drwa na okres świąt, gdyż później wszelkie stukanie było zabronione, a na pole wywożono furmankę obornika by się lepiej rodziło w kolejnym roku. Robiono też wszystkie zakupy, żeby w domu niczego nie zabrakło, gdyż jakiekolwiek pożyczanie (w tym pieniędzy) wróżyło niepowodzenie i biedę. Długi należało spłacić przed Wigilią. Jednocześnie uważano by niczego nie rozbić w domu, aby nikt w rodzinie nie umarł w niedługim czasie. W dniu wigilijnym obowiązywał cały szereg nakazów i zakazów, które powszechnie stosowano. W dzień Wigilii, ale przed wieczerzą złą wróżbą była wizyta w domu obcej kobiety (nieszczęście). Tego dnia wszystkie sprawy załatwiali mężczyźni. Na Zamojszczyźnie uważano, że przyniesienie do domu i napicie się świeżej wody gwarantowało zdrowie przez dwanaście miesięcy. Obowiązywało cołodzienne powstrzymywanie się od jedzenia aż do nazywanej "pośnikiem" wieczerzy wigilijnej. Był to symbol pokory i szacunku dla gwiazdy wieszczącej przyjście na świat szczęśliwego życia w postaci Jezusa, a mającej ukazać się na niebie więc niekiedy dzieci wypatrywały jej od samego rana. Wigilia Bożego Narodzenia – uważana była za dzień, którego przebieg miał decydować o całym roku. Należało ten dzień przeżyć w zgodzie, spokoju i okazywać sobie najwięcej życzliwości. Od dzieci wymagano posłuszeństwa i szczególnej grzeczności tłumacząc, że dzięki temu unikną kar i napomnień w ciągu całego roku. W czasie spożywania wieczerzy nikt nie mógł wstawać od stołu, ani nie powinień odkładać łyżki zanim nie spróbował wszystkich potraw, gdyż mogło to spowodować ból krzyża (Boiska, Janiszkowice, Kamień, Kąty, Łaziska, Opole, Trzciniec, Wołoskowola, Wrzelowiec). W Pieszowicach i Wołoskowoli w czasie spożywania potraw nie wolno było pić wody, żeby nie mieć pragnienia podczas żniw.

Choinka
W Wigilię Bożego Narodzenia niemal każda polska rodzina umieszcza w swoim mieszkaniu choinkę i dekoruje ją kolorowymi łańcuchami (przed wielu laty robiono je ze słomy, tak jak i pająki, które zawieszano pod sufitem; później z bibuły – kręconki i harmonijki oraz z wycinanek – paseczki kolorowego papieru sklejano w ogniwa i tworzono długie oraz konkurujące ze sobą węże), girlandami, kokardami, włosem anielskim (kiedyś tylko bezbarwnym), bajecznymi bańkami, kolorowymi bombkami, figurkami, aniołkami różnorodnymi ozdobami wykonanymi własnoręcznie oraz cukierkami i owocami a także swiatełkami, świeczkami i sztucznym śniegiem. Zakup i dekoracja choinki to niezwykłe zajęcie, które najwięcej radości przynosi dzieciom. Ale niekiedy to sami dorośli, chcąc zrobić niespodziankę, nie dopuszczają nikogo do drzewka, by zaskoczyć i wprowadzić w zachwyt pozostałych domowników wylądem odświętnie przystrojonego drzewka. W Zachodniej Europie nazywano ją drzewkiem bożonarodzeniowym albo drzewkiem Chrystusa. Jako drzewko stojące jest pochodzenia niemieckiego. W Niemczech pojawiła się najprawdopodobniej w XV wieku. Kiedyś była to tylko mała jodełka, sosenka lub świerk zawieszane na suficie czubkiem ku dołowi. Identyfikowana z drzewem życia stanowi atrybut chrześcijański, często jako interpretacja wspomnienia Adama i Ewy oraz nauki o upadku i odkupienieniu człowieka. Współcześnie zwiastun i symbol Świąt Bożego Narodzenia. Komercjalizacja Świąt Bożego Narodzenia powoduje, że obecnie w sklepach zarówno sztuczne jak i żywe choinki oraz świąteczne dekoracje pojawiają się nawet w październiku, przed Świętem Zmarłych, a najczęściej tuż po nim).

Tradycyjne potrawy
Ilość potraw, którą podaje się na stół wigilijny jest różna i zależy nie tylko od regionu ale i od zwyczajów panujących w domu, upodobań gości, chęci, nastroju, czasu (a właściwie jego braku) i różnych innych zależności oraz możliwości (głównie finansowych). Coraz częściej powstaje swego rodzaju miks wigilijny polegający na dodawaniu przepisów na świąteczne smakołyki nie tylko z tradycji innych zakątków Polski ale i całego świata. Co więcej, każda kolejna potrawa jest małą tajemnicą i niespodzianką wyczekiwaną tak samo a może nawet bardziej jak prezent pod choinką (bo jedno i drugie tylko raz do roku). W przeszłości jednak przestrzegano ścisłych reguł. I tak wieczerza chłopska składała się z siedmiu potraw, szlachecka z dziewięciu a pańska z jedenastu. Jeszcze do dzisiaj podtrzymuje się zwyczaj podawania nie mniej niż dwunastu potraw, wśród których na pierwszym miejscu znajdują się m.in.: zupa rybna(niekiedy migdałowa) ale przede wszystkim czerwony postny barszcz (w uszkami, krokietami lub pasztecikami, koniecznie z grzybami), pieczarki faszerowane, panierowane i w sosie własnym, ryby różne z tradycyjnymi przyprawami (np. karp w szarym sosie, smażony lub w galarecie albo szczupak po żydowsku, pstrąg w sosie cytrynowym czy rolada roztoczańska), obowiązkowo śledzie w rozmaitych postaciach: po kaszubsku, ze śliwkami, w pomidorach, czy smażone z rodzynkami (te tradycyjne, z cebulką, jabłkiem i śmietaną są wyśmienite). Groch, grzyby (w różnych postaciach, rodzajach i kolorystyce), gołąbki kapuściane z kaszą i grzybami, kapusta z przyprawami, grochem i grzybami (w większości potraw podstawą są właśnie grzyby), coraz częściej kluski z makiem, łazanki, czy też kutia (niekoniecznie na bazie pszenicy, znakomita z ryżem, makiem, miodem i bakaliami), owoce świeże, suszone lub gotowane a na koniec kompot z suszu i korzenny piernik, łamańce z makiem oraz strucle. Pierogi w ciekawych odsłonach smakowych ( w tym tradycjne z serem oraz kaszą, ale i z łososiem, szpinakiem oraz z żółtym serem aczkolwiek w tym dniu najlepsze z kapustą i grzybami). Przebogata gama potraw wigilijnych uzależniona jest to od danego regionu i tradycynie przechodzi z dziada – pradziada choć już na zupełnie nowych zasadach, a nierzadko z egzotycznymi dodatkami i dekoracjami. Na Lubelszczyźnie przed wieloma laty poza opłatkiem najważniejsze miejsce na stole zajmował miód (symbolizujący bogactwo i dostatek) oraz czosnek jako zapewniający zdrowie i chroniący od ukąszenia pcheł i od wszelkiego "złego". Niekiedy sadzono go później w polu, aby burza nie zniszczyła zasiewów. W wianuszek z czosnku wstawiano jedną z potraw wigilijnych, aby zapewnić jego urodzaj. Miód jedzony razem z opłatkiem miał zapewnić powodzenie

Wolne miejsce przy stole
To powszechny oraz uznany w gościnnej od wieków Polsce zwyczaj pozostawiania wolnego miejsca przy stole wigilijnym. Specjalnie przygotowane miejsce i nakrycie w czasie wieczerzy wigilijnej jest przeznaczone nie tylko dla przygodnego gościa i podróżnego, którego obecność traktuje się tak jakby był członkiem rodziny. Bardzo często pozostawienie wolnego miejsca jest symboliczne i służy zachowaniu pamięci zarówno o naszych bliskich zmarłych oraz tych, którzy nie mogą spędzić świąt razem z nami. Śpiewając kolędy będziemy o nich pamiętać i wspominać wspólnie spędzone chwile tak jakby siedzieli razem z nami przy wigilijnym stole, w nadziei, że Ci, którzy nie dojechali, będą z nami za rok świętować ten szczególny czas.

Pierwsza gwiazda
Oczekujemy na nią na pamiątkę gwiazdy betlejemskiej, o której mówi św. Mateusz, a którą, gdy ujrzeli Mędrcy bardzo się uradowali. W Polsce rozpoczyna się uroczystą wieczerzę, gdy ukaże się pierwsza gwiazda na niebie. Najczęściej jest to jednak czas umowny, z reguły pomiędzy godziną 16:00 a 19:00, ale bywa, że do wieczerzy wigilijnej zasiada się około godz. 20- tej, gdyż czekamy na członków rodzin, którzy przybywają z różnych zakątków Polski. Kolację wigilijną zaczynamy modlitwą lub czytaniem fragmentów Pisma Świętego oraz łamaniem się opłatkiem. Jest to bardzo stary zwyczaj – przestrzegany do dnia dzisiejszego.

Czytanie Pisma Świętego
Kiedyś była to najważniejsza czynność i powinność oraz zaszczyt. Ceremoniałom wieczerzy wigilijnej przewodniczył ojciec rodziny, najstarszy mężczyzna w domu, lub gdy go nie było, najstarsza kobieta (Sitno, Majdan, Komarów, Tomaszów, Biłgoraj, Zamość). Wieczerzę wigilijną rozpoczynano przeczytaniem fragmentu Pisma Świętego Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 2, 1-14). Odmawiano również pacierz i modlitwę za zmarłych. Dawniej
w niektórych rodzinach był zwyczaj mówienia modlitwy Anioł Pański.

Opłatek wigilijny
Najbardziej uroczystym momentem wieczerzy wigilijnej jest chwila łamania się opłatkiem, która następuje po modlitwie i złożeniu sobie życzeń, a więc na samym początku kolacji wigilijnej. Opłatek jako symbol stołu wigilijnego zajmuje na nim najważniejsze miejsce.Wywodzi się z czasów, gdy przed nabożeństwem składano chleb zarówno do celów sakralnych jak i dla wspomożenia biednych. W pierwszych gminach chrześcijańskich po domach wiernych roznoszono chleby ofiarne, które miały być pokarmami dla ducha i ciała na znak zgody, wspólnoty, miłości i jedności. Od pokoleń opłatek niezmienny w swoim przesłaniu a także zachowuje tradycyjną formę. Pierwszymi opłatkami były cieniutkie płatki chleba, z wrębami do łamania. Od średniowiecza do dziś opłatek wypieka się z ciasta sporządzonego z mąki pszennej i wody, w specjalnych szczypcach, będących zarazem matrycami odbijającymi symbole chrześcijańskie. Dzielenie się opłatkiem oznacza wzajemne pojednanie i uczy, że ostatnim nawet kawałkiem chleba należy podzielić z bliskim, zwłaszcza gdy tego potrzebuje. To magiczna i wieloaspektowa tradycja. Godzi skłóconych i zbliża oddalonych, łączy umarłych z żywymi, oczyszcza wewnętrznie i skłania wielowątkowego zamyślenia, otwiera na nowe wyzwania ale i jest najpiękniejszą z chwil, która łączy i spaja więzi rodzinne a także daje wiele pozytywnych emocji oraz radości.

Siano wigilijne
Wkładanie siana pod obrus na stół, przy którym będzie uroczysta kolacja wigilijna jeszcze jest zachowywane w pamięci, ale zauważa się, że ta tradycja pomału zanika (chociaż nawet w sklepach wraz z innymi ozdobami i atrybutami świąt można zakupić wigilijne sianko) więc może nie do końca tak jest. Zwyczaj ten przybierajacy różne formy ma badzo wyraziste przesłanie. Jego treść przypomina o ubóstwie groty betlejemskiej i Maryi, która złożyła narodzone dzieciątko o imieniu Jezus na sianie w żłobie. Jednocześnie panny i kawalerowie ciągnęli źdźbła siana spod obrusa – zielone źdźbło oznaczało ślub w ciągu najbliższych zapustów, żółte – staropanieństwo.

Szopka
Tradycja ustawiania figurek (postacie ludzi oraz zwierząt ) symbolizujących sceny Bożego Narodzenia (szopki) lub żłobka z sianem i leżącą w nim figurką Dzieciątka Jesus sięga roku 1223, kiedy to miało miejsce pierwsze w historii świętowanie Bożego Narodzenia zorganizowane przez św. Franciszka z Asyżu. Mała miejscowość Greccio, nikomu wtedy nieznana, stała się nowym Betlejem. W obszernej grocie wymytej ze skał wulkanicznych, należącej do przyjaciela św. Franciszka imieniem Giovanni Velita, została urządzona pierwsza szopka. Miejsce to jako wyobrażenie nowego Betlejem i żłobka, przy zachowaniu symboliki ubóstwa, prostory i pokory, rozprzestrzeniło się nie tylko w całej Italii i Europie ale także na całym świecie.

Snopy zboża
Ten zanikający już zwyczaj, jak najbardziej naturalny dawniej, spotyka się jeszcze na wsi choć bardzo rzadko. Tuż przed wieczerzą wigilijną przynoszono do domu niewymłócony snop zboża i umieszczano go w kącie pokoju. Według zachowanych źródeł historycznych, w pierwszej połowie XIX wieku, tradycja ta była przestrzegana z całą starannością. W każdym rogu pokoju jadalnego stały zbożowe snopy: pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa lub wiązka grochu albo koniczyny a po życzeniach, łamaniu się opłatkiem, częstowaniu miodem i po uczcie wigilijnej kręcono małe powrósła i otulano nimi drzewa owocowe w przekonaniu, że będą lepiej rodziły w przyszłości (Sitno, Jarosławiec Krynice). Na Zamojszczyźnie, jeszcze w II połowie XX wieku, kultywowano zwyczaj przynoszenia snopów i wyścielania sianem lub słomą podłogi w pomieszczeniu jadalnym albo rozrzucania go grubą warstwą pod stołem (Zagnoga, Sułów, Polanówka, Krynice, Huta Komarowska, Janówka, Polany i Łabunie). Często wynikało to z potrzeby zwiekszenia ilości miejsca do spania dla przybyłych gości.

Gdy zwierzęta mówią ludzkim głosem
Wtedy nie należy ich podsłuchiwać. Podczas wieczerzy z każdej potrawy wigilijnej odkładano po łyżce do przygotowanego naczynia. Po skończonej wieczerzy resztki te wraz z opłatkiem stosownego koloru (zielony, żółty i różowy był przeznaczony specjalnie dla bydła), a także siano spod obrusa zanoszono do stajni i dzielono między wszystkie zwierzęta błogosławiąc je ku ich radości. "Starzy" ludzie mówią, że w noc Bożego Narodzenia, o północy zwierzęta rozmawiają ze sobą ludzkim głosem. Niekiedy zostawiono na całą noc nieuprzątnięty stół z resztkami potraw, chlebem i opłatkiem, aby dusze bliskich zmarłych w noc wigilijną mogły posilić się wigilijnym jadłem (np. w Holi, Pardysówce, Pieszowoli, Dołhobyczowie, Siedliskach oraz Wołoskowoli). Po skończonej wieczerzy i nakarmieniu zwierząt, odpoczywano oraz śpiewano kolędy.

Pasterka
Na dwunastą w nocy wszyscy obowiązkowo szli na pasterkę do kościoła. W domu pozostawały śpiące, małe dzieci, dziadkowie oraz chorzy. W Skierbieszowie, Sadach i Zawodzie starsi domownicy idąc do kościoła udawali się na cmentarz, aby pomodlić się za zmarłych, podzielić się opłatkami – zakopując je na mogiłach oraz zapalić świece. Na pasterkę wybierano się całymi wioskami, a po drodze śpiewano kolędy. I tak kończyła się Wigilia Świąt Bożego Narodzenia.

W sumie można sięgać do tradycji kultury ludowej bez końca i ciągle będzie nas coś zadziwiać oraz zachwycać jednocześnie...sama Wigilia jest dniem, w którym nasz świat staje się inny, lepszy, a przynajmniej tak chcemy go postrzegać i dlatego tak bardzo czekamy na ten jeden jedyny dzień w roku.


Zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia dla Wszystkich, którzy jeszcze wierzą w magię Świąt....

Szczególne życzenia świąteczne i podziękowania dla Dyrekcji oraz Pracowników Muzeum Zamojskiego, w tym Pani Marii Rzeźniak za udostępnienie materiałów o "Świętach Godnych" autorstwa Pani Marty Brzuskowskiej, emerytowanego pracownika Muzeum Zamojskiego.

Święta

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!